Poród bez bólu z Bowenem

Poród bez bólu z Bowenem

Pamiętacie? Pisałam o pacjentce, która zgłosiła się na terapię Bowena w 36 tygodniu ciąży. Musicie przyznać, że w Polsce Bowen jest mało znany i pacjentki w ciąży rzadko z korzystają z tej terapii. Dlatego w czasie ostatniej wizyty, zapytałam, skąd u niej takie zaufanie do Techniki Bowena?

Otóż moja pacjentka powiedziała, że do skorzystania z terapii Bowena zachęciła ją koleżanka, która niedawno urodziła dziecko w Austrii. Koleżanka opowiadała o porodzie, przy którym astystował lekarz-ginekolog, który równocześnie był terapeutą Techniki Bowena. Kobieta opowiadała, że urodziła dziecko zupełnie bez bólu i bez środków znieczulających. W czasie porodu lekarz kilka razy wykonywał różne zabiegi Bowena w celu eliminacji bólu, a także aby mięśnie macicy pracowały prawidłowo. Poród odbył się bez bólu, bez podawania oksytocyny, spokojnie i bezpiecznie. A także w sposób całkowicie naturalny.
Okazuje się, że w Austrii to częste, iż lekarze, zwłaszcza ginekolodzy, znają Technikę Bowena i stosują ją z powodzeniem w swojej praktyce lekarskiej.
Austriaczki nie chcą środków przeciwbólowych, wolą Bowena i bardzo to sobie chwalą.

PS. Dzidziuś kopie moją pacjentkę prosto w żebra, a jeszcze dwa tygodnie temu nóżkami pchał się na świat:)

<'Terapia Bowena nie zastępuje porady lekarskiej lub leczenia. Zalecamy konsultowanie się z lekarzem w sprawie wszelkich problemów zdrowotnych.'>
Terapia Bowena opieka nad kobietą w ciąży

Pośladkowe ułożenie dziecka przed porodem

Jest na to sposób – terapia Bowena.
Dzisiaj dzień zaczął się dobrze, a nawet bardzo dobrze.

Dwa dni temu robiłam zabieg przyszłej mamie ( albo raczej mamie, bo przecież dzidziuś już jest i to całkiem spory:) w 34 tygodniu ciąży. Powód: pośladkowe ułożenie dziecka przed porodem.
Wykonałam standardowy zabieg przewidziany na pierwszą wizytę i umówiłam się z pacjentką na następny. Dziś otwieram pocztę – i proszę, jaką otrzymałam wiadomość:

Dzień dobry,
mam dobra wiadomość :) Wczoraj po zabiegu od południa maluch się bardzo intensywnie ruszał do późnego wieczora, był nadzwyczajnie aktywny. Miałam wrażenie, że wędruje i się kręci. Dzisiaj wizyta u ginekologa potwierdziła, że się obrócił! 

Ciało mamy zareagowało, odprężyło się i maluszek też zareagował – przybrał właściwą pozycję.
Nie zawsze wystarcza jeden zabieg terapii Bowena, aby osiągnąć pożądany efekt. Ale ten przypadek, pokazuje, że czasem wystarcza jedna wizyta, aby poprawić stan swojego zdrowia

<'Terapia Bowena nie zastępuje porady lekarskiej lub leczenia. Zalecamy konsultowanie się z lekarzem w sprawie wszelkich problemów zdrowotnych.'>

Kręcz szyi u noworodka

Terapia Bowena Kręcz szyi

Terapia Bowena – kręcz szyi

Oto Józinek, mój najmłodszy pacjent – opiekuję się nim od 14 tygodnia od poczęcia:)
Mama Józia jest moją stałą pacjentką, z zabiegów korzystała też przez cały czas ciąży. Józiowi po urodzeniu wykonałam terapię przewidzianą na zniesienie skutków szoku okołoporodowego dla noworodka. Przez pierwsze 2 miesiące chłopiec rozwijał się wspaniale: jadł i spał – marzenie wszystkich rodziców!
Kiedy Józio skończył 2 miesiące, rodzice zauważyli, że chłopiec uparcie trzyma główkę w jedną stronę. Okazało się, że to kręcz szyi. Umówiliśmy się na serię zabiegów. Ale seria okazała się niepotrzebna – kręcz ustąpił po pierwszym zabiegu!
Na zdjęciu widać Józia w tydzień po pierwszym zabiegu – wcześniej chłopiec stale obracał główkę w prawą stronę i z trudem leżał na wznak. Teraz obraca główką w obie strony.

Brawo Józinek!
Brawo Mr Bowen!

<'Terapia Bowena nie zastępuje porady lekarskiej lub leczenia. Zalecamy konsultowanie się z lekarzem w sprawie wszelkich problemów zdrowotnych.'>

Najlepszy prezent imieninowy

Imieniny zaczęły się standardowo:
rąsia – kwiatek – buzi – prezencik.
Potem:
kawka – ciasteczko – winko – grill ( no dobra – nie było grilla, tylko piekarnik:).

Jeszcze później nadszedł ten moment kiedy, jak na każdej porządnej imprezie, towarzystwo zeszło z tematów ogólnych ( jak wakacje? co u Zdziska?) na bardziej bezpośrednie. I się zaczęło:

– Beata, tak mnie dzisiaj rano łupało w krzyżach. Masz coś na to?
– Matko, a mnie pali zgaga – nie mów, że też jest jakiś zabieg!
– A dla mnie też znajdziesz chwilkę, tak na zabieg na stres?

Nie dość, że robiłam te kawki ( w tym roku po indyjsku), herbatki ( głównie ziołowe), kroiłam ciasteczka ( bez białej trucizny), przewracałam mięso w piekarniku co to zastępował grill, to jeszcze co dwie minuty (pamiętacie, że tyle trwa przerwa między sekwencjami ruchów w zabiegu Bowena?) biegałam do prowizorycznego gabinetu, który zorganizowałam w pokoju multimedialnym?

Myślicie, że się złościłam? O nie, byłam szczęśliwa!

Kiedy pierwszy raz opowiadałam na imieninach, że uczę się nowej metody terapii – terapii Bowena, znajomi życzliwie słuchali, kiwali głowami – tak, tak, jasne, że masz rację;) a potem dyskretnie robili na czole znak krzyża. Mimo to, ja, niczym nie zrażony terapeuta, zrobiłam zabiegi moim gościom – uczyłam się i każdy człowiek w moim otoczeniu to było ciało, na którym można było ćwiczyć. Po tych imieninach mąż i dzieci życzliwie powiedziały mi:
– mama, czy mogłabyś być mniej nachalna z tym Bowenem, bo ludzie przestaną nas odwiedzać.
Posłuchałam. Ale było mi smutno:((

Po tamtych imieninach wypracowałam nowy nawyk: nie pytana nie mówiłam o Bowenie.

To dlatego te imieniny zaczęły się standardowo: rąsia – kwiatek – buzi – prezencik. Było miło, nawet bardzo miło. Ale kiedy „zeszło” na Bowena poczułam się jak w niebie!

Kochani goście! Bardzo Wam dziękuję, że sprawiliście mi najlepszy prezent – dla mnie, jak dla każdego terapeuty techniki Bowena, robienie zabiegów, które są tak skuteczne, tak bezpieczne i tak przyjemne, jak tylko Bowen być może, to największa przyjemność!!! ( znowu korekta – no dobra, są jeszcze większe przyjemności, ale o tym w mediach publicznych nie będę pisała).

Moi kochani – jeszcze raz dziękuję, że byliście i że mogłam Wam robić zabiegi:)))

<'Terapia Bowena nie zastępuje porady lekarskiej lub leczenia. Zalecamy konsultowanie się z lekarzem w sprawie wszelkich problemów zdrowotnych.'>

Bowen a nefrostomia

Rozmawiałam z pielęgniarką, jedną z wojewódzkich konsultantek d/s opieki pielęgniarskiej w naszym województwie. Mamy wspólnego pacjenta – starszego mężczyznę, od kilkunastu miesięcy w bardzo ciężkim stanie. Naszemu pacjentowi możemy tylko przynosić ulgę, bo na wyzdrowienie nie ma już szansy.
Nasz chory ma wiele chorób, niewydolność nerek jest jedną z nich. W przeciągu roku chory na podstawie okresowych wyników badań był już 3 razy kierowany do szpitala ze wskazaniem na wykonanie zabiegu nefrostomii. Za każdym razem po złych wynikach badań wykonywałam zabieg Bowena na nerki i trzy razy efekt był ten sam – chory w szpitalu miał ponowne badania, które wykazywały poprawę wyników na tyle, że można było zrezygnować z zabiegu nefrostomii. I chory wracał do domu bez nefrostomii.
Kiedy sytuacja powtórzyła się trzeci raz, nie było już wątpliwości: na nerki pomógł zabieg Bowena. Dlatego właśnie kontaktowała się ze mną pielęgniarka – aby zapytać, co to za metoda, bo chce ją polecać innym pacjentom w podobnym, ciężkim stanie.

<'Terapia Bowena nie zastępuje porady lekarskiej lub leczenia. Zalecamy konsultowanie się z lekarzem w sprawie wszelkich problemów zdrowotnych.'>

Spastyczność mięśni i Bowen

Wczoraj miałam możliwość obejrzeć efekt rocznej pracy u mojego pacjenta po urazie okołoporodowym.
Pacjent w wieku 40 lat całe życie od urodzenia korzystał z tradycyjnych form rehabilitacji (masaże, gimnastyka, okłady parafinowe, elektrostymulacje), aby utrzymać względny komfort życia ze swoimi licznymi przykurczami, które występują u niego w wyniku urazu okołoporodowego i szkodzeniu fragmentu jednej z półkul mózgowych.
Pacjent skorzystał w ciągu roku z 26 zabiegów techniką Bowena. W efekcie zmniejszyła się znacznie spastyka ciała, poprawiła ogólna postawa ciała. Pacjent porównuje efekty niezbyt regularnie wykonywanych zabiegów Bowena do regularnych zabiegów tradycyjnej rehabilitacji. Mówi, że podobny efekt był widoczny po 2 miesiącach regularnych ćwiczeń fizycznych i masaży 2 razy w tygodniu, czyli ok. 34 godzinach.
26 zabiegów Bowena do 34 h gimnastyki i masażu – niewielka różnica czasu i – co tu ukrywać – pieniędzy. Zgoda – nie ma różnicy w czasie i kosztach poświęconych na obie metody. Zasadnicza różnica jest widoczna w EFEKTACH.
Różnica między tradycyjnymi zabiegami rehabilitacji a Bowenem jest taka, że ćwiczenia poprawiają stan mięśni i ścięgien, czyli wpływają na widoczne objawy urazu okołoporodowego. Kiedy zaprzestajemy intensywnej rehabilitacji, ciało wraca do stanu sprzed zabiegów, bo przecież przyczyna skurczów nie została usunięta. Bowen natomiast uruchamia procesy regeneracji ośrodkowego układu nerwowego. BOWEN LECZY PRZYCZYNĘ NIE SKUTEK urazu.
Oczywiście – aby zachować sprawność, pacjent nadal musi być aktywny fizycznie i powinien nadal korzystać z rehabilitacji – ale taraz widzi różnicę między terapiami i może wybierać
Cieszę się razem z moim pacjentem!

<'Terapia Bowena nie zastępuje porady lekarskiej lub leczenia. Zalecamy konsultowanie się z lekarzem w sprawie wszelkich problemów zdrowotnych.'>

Bowen zamiast Ranigastu

Miesiąc po świętach zadzwonił do mnie młody człowiek. Miesiąc wcześniej w czasie świątecznego spotkania w gronie rodziny poprosił mnie o Ranigast. Powód: zgaga. Niestety, odkąd praktykuję Bowena, moja domowa apteczka świeci pustkami, więc Ranigastu też w niej nie było. Zamiast leku zaproponowałam zabieg.
Młody człowiek poddał się zabiegowi. Objawy nadkwasoty ustąpiły.
Dziś minął miesiąc od czasu zabiegu. Chłopak zadzwonił do mnie, bo właśnie uświadomił sobie, że nadkwasota, która męczyła go od kilku miesięcy każdego dnia, nie pojawiła się od czasu zabiegu.
Jeden zabieg – i po zgadze!
Ale co na to producent Ranigastu?

<'Terapia Bowena nie zastępuje porady lekarskiej lub leczenia. Zalecamy konsultowanie się z lekarzem w sprawie wszelkich problemów zdrowotnych.'>

Laktacja po porodzie i powrót do formy po porodzie

Bowen dla noworodków i wspomaganie laktacjiMoja Bowenowa koleżanka Kasia urodziła z początkiem grudnia synka. Maleństwo przyszło na świat 4 tygodnie wcześniej, pierwsze dni spędza bez mamy pod specjalnym nadzorem na OIOM-ie, ale jego Mama jest dobrej myśli: zaraz po urodzeniu Kasia zrobiła synkowi odpowiednią procedurę Bowena. Teraz Maluszek ma się dobrze – śpi, je i rośnie.
Młoda mama martwiła się, czy będzie mogła karmić malucha: wiadomo, że przy przedwczesnym porodzie i bez bliskiego kontaktu z noworodkiem, mama może mieć kłopoty z laktacją.Tu pomógł Bowen. Młoda Mama kilka godzinach od porodu, kiedy było już wiadomo, że najbliższe tygodnie ona i Maleństwo spędzą oddzielnie, samodzielnie wykonała u siebie procedurę wspomagającą laktację. I pokarm pojawił się w ciągu godziny! Kasia jest szczęśliwa – od samego początku karmi swojego malucha – z butelki bo z butelki, ale za to swoim pokarmem.
Na drugi dzień po porodzie Kasia zadzwoniła do mnie z prośbą o wizytę w szpitalu i wykonanie odpowiednich procedur, które pomagą jej w powrocie do formy po porodzie. Odwiedziłam Kasię w drugiej dobie po porodzie – jeszcze nie podniosłam rąk od ostatniego ruchu, a koleżanka już mówiła „To działa!” – macica zaczęła delikatnie obkurczać się. Dwa dni po zabiegu rozmawiałam z Kasią – mówiła, że czuje się bardzo dobrze, wraca do formy, ma dobry nastrój. Oby tak dalej! 

 

<'Terapia Bowena nie zastępuje porady lekarskiej lub leczenia. Zalecamy konsultowanie się z lekarzem w sprawie wszelkich problemów zdrowotnych.'>
Bowen w Krakowie - terapia dzieci i dorosłych, delikatna i skuteczna

Bowen w Wielkiej Brytanii

Jak traktowana jest Technika Bowena przez narodowe systemy zdrowia w różnych krajach na świecie? Dziś słów kilka o Wielkiej Brytanii.

W roku 2000 Izba Lordów Wielkiej Brytanii opublikowała raport ” Nauka i technologia Szósty Raport „. Jest to raport komisji zajmującej się medycyną alternatywną i komplementarną. Po wnikliwym przeprowadzeniu badań na temat Techniki Bowena, komisja uznała metodę jako oficjalną metodę leczniczą. Analizując metodę Bowena, autorzy raportu badali wiele aspektów leczenia takich jak:

  • skuteczność metody
  • jej bezpieczeństwo
  • satysfakcję pacjenta
  • system kształcenia zawodowego
  • wyniki badań naukowych prowadzonych w medycznych placówkach naukowych.  

Analizując powyższe dane “Raport Izby Lordów 2000” zakwalifikował Technikę Bowena jako “terapię uzupełniającą” dla medycyny uniwersyteckiej 

W tym samym 2000 roku brytyjska Rada Terapii Uzupełniających i Naturalnych – organ regulacyjny, który czuwa nad jakością i bezpieczeństwem publicznej komplementarnej opieki zdrowotnej Wielkiej Brytanii – w oparciu o raport Izby Lordów uznała, że Technika Bowena spełnia krajowe normy określone dla terapii uzupełniających. To pozwoliło wprowadzić Technikę Bowena do Narodowego Systemu Zdrowia (NHS) Wielkiej Brytanii. Co to oznaczało dla pacjenta angielskiej służby zdrowia? że zabiegi Bowena będą refundowane przez NSH i prywatnych ubezpieczycieli.

W ślad za brytyjską Izbą Lordów szkocki Wydział Zdrowia National Health Service (NHSNSS) umieścił Technikę Bowena w swojej Bibliotece Wiedzy, która zawiera szczegółowy wykaz oficjalnych placówek ochrony zdrowia.

Dziś w Wielkiej Brytanii terapia Techniką Bowena jest dostępna w wielu placówkach służby zdrowia, gabinetach lekarskich oraz szpitalach i wielu lekarzy poleca pacjentom korzystanie  z terapii Bowena jako skuteczną pomoc w dbaniu o zdrowie.

<'Terapia Bowena nie zastępuje porady lekarskiej lub leczenia. Zalecamy konsultowanie się z lekarzem w sprawie wszelkich problemów zdrowotnych.'>
bellata - Bowen i procedura na schorzenia oddechowa

Jesienna infekcja

Tego dnia Maciuś obudził się markotny i powiedział, że boli go głowa. Dawniej pytałam, czy bardzo boli i dawałam srodek przeciwbólowy. Teraz bez zbędnych pytań zrobiłam zabieg. Po zabiegu Maciuś zmarkotniał do szczętu, ale powiedział, że głowa go nie boli, tylko chce mu się spać.
Przyjęłam to za dobra monetę. Maciuś zasnął.
Obudził się koło godz. 13 z rozpaloną głową. Zmierzyłam temperaturę – termometr pokazał 38,9°C. W pierwszym odruchu chciałam zwyczajem polskich mam podac lek przeciwbólowy, ale powstrzymałam się. Przypomniałam sobie, że to organizm zmobilizował się do walki z infekcją i nie można mu w tym przeszkadzać. Przypomniała mi się też przyjaciółka, która wyszła za mąż za chłopaka z Toronto i opowiadała, że w Kanadzie nikt nie podaje dzieciom leków przeciwgorączkowych, o antybiotykach nie wspominając. Leki podaje się, kiedy temperatura przekroczy 39°C. Maciusiowi brakowało 1 kreski do górnej granicy – i temperatury, i mojej matczynej wytrzymałości.
Wytrzymałam. Zamiast lekarstwa podałam Maciusiowi herbatę lipową z miodem. Pół godziny później temperatura spadła do 38,7°C. Przez całe popołudnie sprawdzałam temperaturę co pół godziny – wahała się między 38,7 a 38,5°C, ale już nie rosła. Koło godz. 16, a więc wtedy, kiedy u chorego gorączka jest najwyższa, termometr wskazał 38,2°C. O 17.00 było 38,1°C, o 21.00 – 37,2°C. Koło 24.00 jeszcze raz zmierzyłam temperaturę – gorączka nie wróciła.
Macius obudził się wyspany. Pierwsze słowa po przebudzeniu brzmiały: „Mamo, jestem głodny!”. Cały poprzedni dzień, kiedy organizm zwaczał infekcję, Maciek przespał: nic nie jadł, bo nie miał apetytu, pił tylko herbaty ziołowe – z lipy, szałwi, melisy. Teraz nakarmiłam go i dla porządku zmierzyłam temperaturę: 36,0°C.
To nie pierwszy raz, kiedy zabieg Bowena ustrzegł moje dzieci przed lekami i długą chorobą. Już cała wiosna minęła bez chorób, co w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym jest dużym wyczynem. Jak dział zabieg w przypadku infekcji – pobudza układ odpornościowy do działania. Infekcja w porę powstrzymana mija szybko, a zwalczona samodzielnie przez ogranizm wzmacnia odporność na przyszłość. Moje nastolatki wręcz narzekają na metodę Bowena, że przez nią nie mogą się spokojnie pochorować i posiedzieć w domu.

<'Terapia Bowena nie zastępuje porady lekarskiej lub leczenia. Zalecamy konsultowanie się z lekarzem w sprawie wszelkich problemów zdrowotnych.'>