Ile razy byłaś na diecie? Dwa, pięć, a może już nawet nie liczysz?
Ile kilogramów schudłaś? Dwa, pięć, a może nic?
A ile kilogramów wróciło z efektem jo-jo? Pięć, dziesięć, czy wolisz na to nie
zwracać uwagi?
Jeśli jesteś już zmęczona roller-costerem kontrolowania swojej wagi, chciałabym zaproponować ci coś innego: przyjaźń z samą sobą. Sama przyznasz, że przyjaźń to coś innego niż kontrola. Przyjaźń to dobra relacja, relacja wolna od przemocy, która kryje się za kontrolą.
Warsztaty są okazją, aby przyjrzeć się temu, co naprawdę kryje się za naszym jedzeniem i wyborami żywieniowymi. Warsztaty uporządkują sposób tej relacji i w odzyskaniu spokoju w kontakcie z samym sobą. Opracowując projekt wyszłam od obserwacji, że większość ludzi ma nieuporządkowaną relację z jedzeniem. I właśnie takim osobom chciałabym pomóc.
Jedzenie, to co jemy i jak jemy, odzwierciedla nasz obecny stan emocjonalny oraz stosunek do siebie, innych ludzi i do życia. Dla wielu osób jedzenie stanowi poważny problem i trudną relację— pełną napięć, kontroli, poczucia winy i ucieczki. Po jedzenie sięgamy, aby zagłuszyć zmęczenie, stres, smutek czy samotność. Innym razem jedzenie staje się polem walki — z ciałem, z poczuciem winy, z wyobrażeniami o „doskonałości”.